Lubieniów

Do Lubieniowa wybieram się wiosną gdy na drzewach nie rozwinęły się do końca liście. Tylko teraz mam szansę wykonania zdjęć kościoła ukrytego wśród drzew. Cztery kilometry mijam w kilka minut. Asfaltowa droga gładka jak stół, prosta jak strzała i tylko ten zakręt. Zawsze gdy go mijam wspominam sąsiada, z którego tutaj uszło życie.